Posted in

Nie opalam się

wtorek, 31 lipca 2012 14:05


Nie opalam się. Nie mogę. To znaczy - rączki, nóżki, a nawet brzuszek czasem wystawiam na słońce, ale moja twarz nie zaznała promieni UVA i UVB już pięć lat. Zaczęło się od wizyty u dermatolog, która popatrzyła na mnie uważnie, pokiwała głową i stwierdziła: naczynka. "Albo będzie pani unikać słońca, albo będą problemy". Problemy, czyli piekące czerwone placki, zgrubienia, aż do trądziku różowatego, do którego mam skłonności.

Toteż się nie opalam. Ładna cera mi miła. ;)

Unikanie słońca niesie ze sobą kilka zasadniczych zalet:
- Mniej zmarszczek, bo eliminujemy przynajmniej w jakimś stopniu fotostarzenie. Ja i tak mam zmarszczki od mrużenia oczu, ale posieszam się, że są przynajmniej mniej głębokie. :)
- Mniej (a raczej - wcale) przebarwień. Piegów i plamek u mnie brak.
- Skóra jest mniej przesuszona, zdrowsza.

Minus opowiedzenia się po bladej stronie mocy jest taki, że nie zaszpanujemy złotą opalenizną po urlopie, a cały okrągły rok wyrażenie "córka młynarza" pasuje do nas idealnie. Pomijam oczywiście osoby o naturalnie oliwkowej cerze - ale one zazwyczaj z naczynkami nie mają problemów, więc i brak opalania im nie grozi. Ja szczerze mówiąc polubiłam mój... hm... porcelanowy? odcień skóry. Jeśli potraktować twarz odrobiną dobrze dobranego różu, cera prezentuje się naprawdę przyzwoicie. :)

Przez tyle lat zdążyłam oczywiście przetestować większość dostępnych na rynku kremów ze stabilnymi filtrami (kupujemy je w aptece, różnią się od tych drogeryjnych tym, że działają nawet jeśli nałożymy na nie warstwę innego kosmetyku - np. podkładu). Oto mój autorski przegląd:

Avene
Haute Protection Creme SPF 50
Cena: ok. 55zł / 50ml
Lekka konsystencja, ale trochę długie wchłanianie i wysoka cena. Skusiłam się na jedno opakowanie, ale potem stwierdziłam, że kosmetyki dwa razy tańsze mają bardzo podobne właściwości - po co więc przepłacać?

Bioderma
Bioderma, Photoderm Max Crème Teintée SPF 50+
Cena: ok. 50zł / 40ml
Kupiłam tylko jedno opakowanie kremu, a potem powiedzieliśmy sobie goodbay. Niestety, mimo fajnej konsystencji i przyzwoitego działania odpadł, ponieważ potwornie szczypały mnie po nim oczy. Łzawiłam jeszcze jakieś dziesięć minut po nałożeniu kremu.

Dr Irena Eris
Pharmaceris S, Sun Protect, Hydrolipidowy łagodzący krem ochronny do twarzy SPF 50+
Cena: ok. 38zł / 50ml
Przyzwoity kosmetyk w przystępnej cenie. Dla mnie był odrobinę za ciężki, ale na zimę, kiedy cera potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia - bardzo ok. Nie zawsze mogłam go upolować w mojej aptece.

Iwostin
Iwostin, Solecrin, Wodoodporny krem ochronny SPF 50+
Cena: ok. 25zł / 50ml
Chyba najtańszy i najczęściej przeze mnie używany filtr. Dobrze nawilża, ale również - przynajmniej mnie - trochę zapycha. Również polecam go przede wszystkim na zimę, lub na niepogodę - wiatr, ostry deszcz itp.

Vichy
Vichy, Capital Soleil, Matująca emulsja do twarzy SPF 50
Cena: ok. 50zł / 50ml
Odkryty dopiero niedawno, sprawdza się bardzo dobrze. Mnie nie zapycha, co uważam za duuuży plus. Trochę mało nawilża, dlatego stosowałam pod niego krem Nivea Soft. Pod koniec tubki zauważyłam lekkie szczypanie w oczy - nie wiem czy zdążyłam się na niego uczulić, czy po prostu za długo stał na półce. Ogólnie - polecam na lato! 
Ceny na podstawie wizaz.pl


Jak - oprócz kremu - dbam o to, by się nie opalać? Przede wszystkim na plażę nie wybiorę się nigdy bez kapelusza lub przynajmniej chustki - leżakując, zakrywam twarz (i wyglądam przy tym jak nomada). Nie siedzę twarzą do słońca, wybieram zawsze miejsca w cieniu, przesiadam się w autobusie, jeśli padają na mnie promienie słoneczne. (Nie będzie niespodzianką, kiedy nadmienię że znajomi mówią o mnie "wampirek". -.- No ale wolę być wampirkiem niż "czerwonym potworkiem".) Rzecz jasna nie chodzę do solarium - a raczej nie chadzam zbyt często, bo parę razy w ciągu tych kilku lat mi się zdarzyło. Oczywiście w takim przypadku nakładam mocny filtr na twarz i wybieram solarium leżące - w takim można zupełnie wyłączyć lampę oświetlającą głowę.

Jak widać - bez słońca da się żyć. ;) Krem z filtrem i unikanie opalania to dla mnie teraz taka codzienna rutyna, jak mycie zębów - właściwie niezauważalna i nieupierdliwa. Wszystkim pragnącym starzeć się wolniej, polecam tę metodę. Mnie znajomi mówią, że wyglądam na młodszą niż jestem. :)

Ps. Nie zdążyłam w ten weekend wybrać się na zakupy ubraniowe. Może uda się w przyszły. :)

Comments

klaidua

Ja również się nie opalam, ale nie dlatego, że nie mogę - po prostu jakoś nie lubię... jednak osobom, które to lubię a nie mogą - współczuję ;-)

Viv

Też się nie opalam, też po wizycie u dermatologa. Od roku leczę trądzik, i przy lekach i specyfikach które biorę opalanie jest surowo wzbronione. Poza tym nie przepadam za opalenizną, a poza rękami i dekoltem moja skóra nie brązowieje, choćbym nie wiem ile się smażyła. Więc po co narażać się na raka skóry i szybsze starzenie, skoro efektu i tak nie ma, a ja za nim nie tęsknię?

Do solarium nie chodzę, bo mam irracjonalny strach, że się zatrzasnę w środku i spalę żywcem. Głupie, ale za Chiny nie wlezę ;) Jeśli chcę się musnąć słońcem, wybieram samoopalacz, od lat ten sam - Sopot Ziaji.

Co do specyfików, które podawałaś, to ja właśnie używam Biodermę, i jak na razie jestem zadowolona. Avene i Eris nie próbowałam, po Vichy mam przesuszoną skórę, Ivostin i Pharmaceris mnie uczulają na wstępie. Trzeba popróbować, zanim znajdzie się odpowiedni dla siebie kosmetyk.

Pola Zas

Moja jasna karnacja nie lubi się ze słońcem ;)

Magdalena

Ja jako kosmiczny wręcz białas wpadłam ostatnio na zupełnie bezmyślny pomysł by odwiedzić po 5 letniej przerwie (nigdy nie bywałam tam częściej niż raz na pół roku) solarium. Jak pomyślałam tak uczyniłam. Dwa dni po tym wylądowałam na pogotowiu z dwoma zastrzykami w pośladek z powodu silnej relacji uczuleniowej i pokrzywki na promienie UVA i UVB...Także...lepiej za dużo nie myśleć i pogodzić się ze swoją szlachetną bielą :).
Zapraszam do siebie oraz zachęcam do obserwacji: http://speedofthoughts.blogspot.com/.

Majson

Ja mam problemy z cerą, ale słońce zawsze mi pomaga. Wysusza wszystkich niechcianych gości ;P

Lotus owo

Ciekawa jestem jak udaly Ci sie wakacje, dlugo nie pisalas, a fajnie sie czyta Twojego bloga :)

Poszukiwaczka

U mnie bywa różnie,z natury jestem blada, kiedyś mogłam się opalic na brązowo, teraz dostaje uczulenia na słońce, musze stopniowo z nim się obchodzić:)a znalazłam też dobry artykuł odnośnie opalania, żeby opalenizna była ładna, zdrowa i trwała, może dla kogoś będzie pomocne, Polecam http://www.opcja.vot.pl/?p=272

Sonia

Mam cerę, która często się czerwieni. Zimą jestem czerwona od mrozu, chłodnego wiatru, natomiast latem muszę uważać na słońce.
Na szczęście opalać się nie lubię. ;)
Świetny blog !
Zapraszam do mnie:
www.czarna-rock.blogspot.com

Łucka

Ja też się nie opalam (nie celowo) - po prostu nie chce mi się leżeć plackiem na słońcu. A tak poza tym, przejrzałam wszystkie posty na Twoim blogu - będę tu zaglądać częściej, ostatnio żywiej interesuję się takimi sprawami jak zdrowie :)
Piszę też w innym celu - chciałabym poprosić Cię o zgodę na pobranie obrazka w Twoim nagłówku. Czy mogę go wykorzystać do sporządzenia nagłówka na swojego bloga? Będę wdzięczna :)

Leave Comment

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...